<title_newspaper="Trybuna Ludu">
<title_article=Gosy w dyskusji nad projektem Konstytucji>
<author_1="Stanisaw Wygodzki">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1952">
<month="2">
<date="1952-02-05>
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Bya Rzeczpospolita szlachecka bya buruazyjna, mielimy konstytucje, ktre wiele przyrzekay, a jeli cokolwiek utrwalay, to panowanie jednej klasy nad masami ludowymi. Byy piknie brzmice sowa i sformuowania, za ktrymi kryo si plugawe oblicze oszukujcego. To jemu jedynie wydawao si, e oszukiwany  lud pracujcy  nie dostrzega i nie rozumie matactwa i szalbierstwa.
Prostota, pikno i jasno sformuowa projektu Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej bierze si std, e masy pracujce nie uznaj matactw, e lud nie znosi faszu, e robotnicy i chopi nie cierpi kamstwa. Wielko tego dziea bierze si std, e u jego podstaw spoczywa myl  marzenie, ktre si spenio, pragnienie ktre si obleko w ksztat naszego piknego dnia, penego trudw i wysikw, pracy i owocobrania. Wiekopomne jest nasze dzieo.
Szlachetni, ktrzy patronowalicie naszemu dzieu, szlachetni jake czsto katowani i wieszani, wielcy duchem wygnacy, ktrzycie widzieli nas w przyszoci odlegej  weszlimy w dzieje unoszc wzruszenie Waszej pierwszej, czsto jake naiwnej wizji Polski wolnej i szczliwej. Chylimy gowy przed moc przekona Wieszcza, ktry nas widzia w marzeniu i oddajemy cze dumnym i gniewnym, ktrzy stawali wszdzie tam, gdzie si toczy bj o wolno i sprawiedliwo.
Szo za nami przeklestwo monych, a wyprzedzao szyderstwo. Groono nam kltw i hab, wtrcano do wizie i posyano na szubienice. Szlimy pod mury warszawskiej Cytadeli jeszcze w 10 lat po upadku caratu.
Przez ptora stulecia wypdzano nas na obczyzn, na wygnanie. Ale nigdy nas nie mogli wyrugowa z ojczystej ziemi i nigdy z kraju naszego z serc ludu pracujcego nie emigrowaa idea wolnoci i sprawiedliwoci. 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>